Kupno samochodu używanego wciąż wiąże się z dużym ryzykiem, mimo kilku korzystnych zmian w prawie. Na jakie typowe oszustwa trzeba uważać, kupując używane auto? Jednym z najczęstszych jest cofnięcie licznika. Auto z mniejszym przebiegiem wygląda na mniej zużyte, więc łatwiej je sprzedać. Jak wykryć, że przebieg był cofnięty, i jak sprawdzić, czy licznik w aucie był cofany?
Po co sprzedawcy cofają liczniki? Po pierwsze, auto z mniejszym przebiegiem jest więcej warte. Po drugie, przy 200–250 tys. km zwykle zbliżają się większe wydatki: remont zawieszenia, wymiana drogich elementów osprzętu silnika. Przy 150 tys. km na liczniku kupujący nie spodziewa się kosztownych napraw w najbliższym czasie.
Samo cofnięcie licznika nie jest trudne, zwłaszcza w nowszych autach z elektronicznym wskazaniem przebiegu. Wystarczy podłączyć odpowiednie urządzenie i zmienić wartość. Nieuczciwy handlarz musi jeszcze przygotować pasujące dokumenty. Są jednak sposoby, żeby sprawdzić auto przed zakupem i wyłapać manipulację przy przebiegu.
Co grozi za cofnięcie licznika w samochodzie?
Cofnięcie licznika to przestępstwo. Za zaniżony przebieg samochodu grozi kara więzienia. Odpowiada zarówno osoba, która zmieniła przebieg (np. mechanik albo elektronik), jak i zleceniodawca, który za to zapłacił.
Jak sprawdzić, czy licznik w samochodzie był cofnięty?
Handlarze zwykle „korygują” przebieg mocno – o 100–150 tys. km, a bywa, że więcej. Typowy scenariusz: z aukcji w Niemczech przyjeżdża taksówka z przebiegiem 500 tys. km, a w Polsce trafia do ogłoszenia jako auto prywatne ze 150 tys. km. Jak się przed tym uchronić?
Trzeba dokładnie sprawdzić auto przed zakupem. Kolejno:
- Sprawdzić historię samochodu w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców CEPIK, pod adresem historiapojazdu.gov.pl
Potrzebne dane to numer rejestracyjny samochodu, numer VIN i data pierwszej rejestracji. Sprawdzenie jest bezpłatne.
- Wykupić płatny raport VIN (kilkadziesiąt złotych) w jednej z firm, które sprawdzają auta po numerze VIN. Wystarczy sam numer VIN. Raport zbiera dane z baz ubezpieczycieli, stacji kontroli pojazdów i policji. Widać w nim, jaki przebieg notowano na przestrzeni lat, a także czy auto miało wypadek albo było zalane.
- Sprawdzić auto w warsztacie. Rzeczywisty przebieg zapisuje się w różnych sterownikach, nie tylko w liczniku. Z ich pamięci można też odczytać, czy pojazd brał udział w wypadku – czasem zapisane są tzw. dane crash (crash data).
Mechanik porówna też zużycie auta z przebiegiem podawanym przez sprzedawcę. Tapicerka i fotele w aucie ze 150 tys. km wyglądają inaczej niż przy 300 tys. km. Podobnie jest z wieloma podzespołami.
Sporządzenie umowy z realnym właścicielem pojazdu – to podstawa
Cofnięty licznik w samochodzie to podstawa do działania: kupującemu przysługuje odstąpienie od umowy albo – w ramach rękojmi – żądanie obniżenia ceny. Żeby dochodzić swoich praw, umowę trzeba zawrzeć z rzeczywistym sprzedawcą. Zdarza się, że w umowie figuruje zagraniczny sprzedawca, który nie istnieje, a polski handlarz jest tylko pośrednikiem. Podobnie bywa z komisem, który po roku znika albo zmienia nazwę. W umowie wpisz też rzeczywistą cenę. Zaniżona kwota będzie punktem wyjścia przy zwrocie auta albo negocjowaniu obniżki.
Sprawdzenie samochodu przed zakupem w IRMAR
Zacznij od historii pojazdu i raportu VIN. Jeśli nie widać w nich wypadku, a przebieg wygląda wiarygodnie, umów się ze sprzedającym na sprawdzenie auta przed zakupem. W IRMAR obejmuje ono zawieszenie, hamulce, układ kierowniczy, pomiar grubości lakieru, diagnostykę komputerową testerem KTS oraz kontrolę wycieków i ogólnego stanu pojazdu.
Po takiej kontroli wiesz, w jakim stanie jest używane auto i jakich napraw możesz się spodziewać zaraz po zakupie. Tak najłatwiej nie paść ofiarą oszustwa.
