fbpx

IRMAR

Jak uniknąć karambolu?

Końcówka zimy, zmieniająca się temperatura, częste i obfite opady, śliskie drogi, ograniczona widoczność to szczególne zagrożenia dla kierowców. Jednym z niebezpieczniejszych zdarzeń na drogach jest karambol, czyli jednoczesne zderzenie kilku, kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu samochodów naraz. Coraz większa liczba aut na Polskich drogach i obłożenie autostrad niestety sprawia, że co jakiś czas media informują nas o zbiorowych wypadkach. My poradzimy jak uniknąć skutków tego szczególnie niebezpiecznego zdarzenia.

Kierowcy po karambolu zwykle doszukują się winy w pogodzie, warunkach, nieostrożności innych. Warto jednak zrobić sobie rachunek sumienia, a także zakodować kilka zasad, które w trudnych warunkach pozwolą nam bezpieczniej dotrzeć do celu.

Gdy zbliżamy się do solidnego zamglenia warto profilaktycznie, w miarę spokojnie rozpocząć proces hamowania. Jeżeli napotkamy przeszkody w chmurze damy sobie szanse na szybsze wyhamowanie. Zresztą nie tylko sobie – nasze hamowanie to będzie sygnał dla pojazdów za nami, że także warto zdjąć nogę z gazu i zacząć hamować.

Podczas jazdy w trudnych warunkach niezbędna jest komunikacja pomiędzy kierowcami. Jeśli hamujemy to starajmy się dawać ewidentne sygnały światłami hamulcowymi. Starajmy się nie hamować pulsacyjnie, bo możemy zdezorientować kierowców jadących za nami.

Pamiętać należy także o tym, że nie każdy może chcieć zachować takie środki bezpieczeństwa jak my. Dlatego jeżeli na autostradzie czy drodze ekspresowej zamierzamy jechać wolniej niż „zwykle” to zjedźmy na prawy pas. Gdy ktoś się czuje pewnie w trudnych warunkach – proszę bardzo, niech sunie lewym pasem.

W trudnych warunkach obowiązuje zasada całkowitego braku zaufania do reszty uczestników ruchu drogowego. Dlatego należy pilnie obserwować jezdnię, regularnie i dokładnie patrzeć w lusterka, nie spuszczać oka z jezdni być maksymalnie skoncentrowanym. Zawsze należy być gotowym błyskawiczną reakcję – przy dużej prędkości każdy ułamek sekundy może uratować czyjeś życie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*