fbpx

IRMAR

Jedziemy na ferie: narty i łańcuchy

 

Połowa stycznia to wzmożony okres wyjazdów na ferie. Świadczą o tym choćby korki na wylotówkach dużych miast czy na słynnej Zakopiance. Kierunek górski jest bardzo chętnie obierany przez Polaków. Zwłaszcza tych, którzy są amatorami białego szaleństwa. Wyposażeniu pojazdu przez zimową wyprawą poświęciliśmy już na naszych łamach sporo miejsca. Podobnie jak i najważniejszym punktom przygotowania auta do zimy i ochrony przed jej skutkami. Jeśli więc mamy wymienione opony, uzupełnione płyny i sprawne hamulce możemy ruszać w trasę.

Kolejne wyzwanie zaczyna się gdy nie korzystamy z lokalnych wypożyczalni, lecz chcemy ze sobą zabrać własny sprzęt narciarski dla kilku osób. W tym celu zobowiązani jesteśmy do zaopatrzenia się w zestaw belek i uchwytów. Zapłacimy za niego kilkaset złotych. Montować sprzęt należy tak, żeby było, co oczywiste, wygodnie jak i bezpiecznie. Pamiętajmy o tym, żeby nasz ekwipunek narciarski był zamontowany solidnie, tak żeby nie stwarzał niebezpieczeństwa podczas hamowania. Drogówka na trasach w stronę gór może być szczególnie wyczulona na jakość zamontowania narciarskiego sprzętu.

Warto mieć także ze sobą solidnie wykonane pokrowce. Unikniemy w ten sposób plam na tapicerce po całodziennym szaleństwie. To rozwiązanie sprawdzi się podczas przewożenia sprzętu w bagażniku lub wnętrzu samochodu. Popularnym rozwiązaniem jest także bagażnik dachowy, gdzie zmieścimy wszystkie akcesoria narciarskie (także buty i kaski) i narażamy go na działanie czynników atmosferycznych.

W niektórych zakamarkach górskich przydatne mogą być łańcuchy na koła. W większości krajów Unii Europejskiej (w tym także w Polsce) łańcuchy przeciwśniegowe należy zakładać tylko, gdy warunki są zimowe, czyli jeśli nawierzchnia cała jest pokryta lodem i śniegiem. Charakterystyczna niebieska tablica na niektórych górskich odcinkach poinformuje nas o takim nakazie. Przed wyjazdem w rejon gdzie mogą być takie łańcuchy przydatne warto poćwiczyć na „sucho” ich zakładanie.

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*