IRMAR

Jak prawidłowo skrobać szybę?

Sezon na skrobanie szyb uważamy za otwarty! Choć jeszcze naszej okolicy nie pokryła warstwa śniegu to nocne przymrozki sprawiają, że rzadko kiedy o poranku spotkamy nasz samochód bez konieczności skrobania szyb. A że rano nam się zwykle śpieszy to musimy pozbyć się lodu jak najszybciej. Warto jednak zadbać też o czystość i bezpieczeństwo szyby. Bo „co nagle to po diable” i szybkie usunięcie lodu z szyb może mieć opłakane skutki.

Jak zatem pozbywamy się lodowej pokrywy z szyby? Najczęściej po prostu: skrobiemy do oporu! Aby przebiegło to w sposób prawidłowy i nie pozostawiło skutków ubocznych należy przede wszystkim zaopatrzyć się w odpowiednią skrobaczkę. Unikajmy przypadkowych przedmiotów, typu pudełko od płyty CD, bo jest to kiepskie rozwiązanie dla jakości i bezpieczeństwa naszej szyby. Po sesji przypadkowym plastikiem szyba nabawi się licznych rys, pęknięć i mikrouszkodzeń. To sprawi, że widoczność bardzo spadnie, a z czasem szyba może się nadawać tylko do wymiany. A to już poważne koszty. Dużo poważniejsze, niż „inwestycja” w sprzęt do skrobania.

Odpowiednią skrobaczkę kupimy właściwie w każdym hipermarkecie. Ceny zaczynają się już od kilku złotych. Możemy też wybrać wersję połączoną ze szczotką czy zmiotką. To narzędzie także bardzo przydatne w zimowe dni, zwłaszcza, gdy mierzyć się w będziemy z pokaźną warstwą śniegu.

Czym powinniśmy się kierować podczas zakupu odpowiedniej skrobaczki? Najważniejsze, abyśmy wybrali narzędzie ze stabilną rączką. Krawędź skrobaczki powinna być wykonana ze stosunkowo twardego tworzywa. Tym samym unikniemy wyszczerbienia się końcówki już w trakcie pierwszego skrobania pokrywy lodowej z naszych szyb, tak jak ma to w przypadku zbyt miękkich plastików

Zanim zaczniemy skrobać powinniśmy dokładnie obejrzeć skrobaczkę. Każdy kamyczek może mieć opłakane skutki dla szyby. Rysy powstałe w ten sposób mogą być nie do usunięcia. Skrobmy uważnie, niezbyt nerwowo, dokładnie. Po akcji dokładnie strzepmy resztki lodu z szyby. Wszelkie podmuchy wiatru mogą zarzucić nasz lód na pole widzenia. A to w zimie jest raczej nie wskazane…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*