fbpx

IRMAR

Opon jeszcze nie wymieniamy, ale sprawdzić można

Przed nami ostatni tydzień lutego. To czas, gdy już utęsknieniem wyczekujemy wiosny. Choć zima nie jest w tym roku wyjątkowo sroga, to jednak wszyscy chcielibyśmy mieć pewność, że nie zaskoczą nas nagłe opady śniegu, oblodzone ulice i szron na szybach. Na to niestety musimy jeszcze poczekać, co najmniej miesiąc. Mimo, że coraz częściej temperatury sięgają powyżej 10 stopni Celsjusza to odłóżmy jeszcze na parę tygodni plany wymiany opon z zimowych na letnie. Jednak przedwiośnie to dobry moment, żeby sprawdzić stan opon letnich. Czy będą nadawały się na kolejny sezon?

Wiele zależy od tego, w jaki sposób przechowywane są opony, gdy nie są użytkowane. Liczymy, że nasi klienci są w tym temacie bardzo ogarnięci i opony letnie leżą po prostu rzucone gdzieś w kąt piwnicy, czy w garażu. Sposób przechowywania opon jest szalenie ważny, prawidłowy sprawia, że opony będą nam służyć dobrych kilka sezonów. Jednak na każde gumy przyjdzie kiedyś czas.

Od czego zaczynamy sprawdzenie przydatności opon letnich? Przede wszystkim od zmierzenia bieżnika. Minimalna wymagalna głębokość to 1,6 mm. Mniej to już są na prawdę łyse okazy i gdy trafimy na patrol policji to może nie zezwolić nam na dalszą jazdę. W temacie bieżnika nie warto być jednak przesadnym minimalistą. W przypadku opon letnich zalecany bieżnik to co najmniej 3 mm. Warto jednak mieć większy, zapewniając w ten sposób lepszą przyczepność i sterowność.

Oprócz bieżnika musimy zrobić dokładne oględziny opony pod katem wszelkich wybrzuszeń, nacięć i uszkodzeń. Niekiedy nawet niewielki ubytek może sprawić, że dalsza jazda daną oponą nie będzie możliwa. Mówimy przecież o jedynym elemencie samochodu, który ma styczność z podłożem, więc jest kluczowa dla bezpieczeństwa jazdy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*