fbpx

IRMAR

Nie opłaca się jeździć bez ważnego OC

Pośród bogatego wachlarza pakietów ubezpieczeń samochodowych najważniejsza jest OC. To właśnie z tej polisy pokrywane są koszty wypadków samochodowych. Ubezpieczenie jest obowiązkowe, a za jego brak posiadaczowi samochodu grożą kary. Z roku na rok coraz większe.

Mimo coraz dotkliwszych kar bez ważnego OC jeździ po Polskich drogach ok. 100 tys. samochodów. Ich właściciele sporo ryzykują. W tym roku kary za brak ważnej polisy odpowiedzialności cywilnej wzrosły nawet o 200 zł. A Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny ściga „oszczędnych” kierowców za pomocą tzw. wirtualnego policjanta.

Kara za brak OC rośnie, bo wzrosła wysokość płacy minimalnej. A obie wartości są wprost proporcjonalne. Wynagrodzenie minimalnej wynosiło w 2017 roku 2000, teraz jest to kwota 2100 zł. Jazda bez ważnej polisy jest więc coraz mniej opłacalna. Widać to po kwocie najwyższej możliwej kary za brak ubezpieczenia OC. Kilka lat temu kierowca mógł zapłacić najwięcej 3 tys. zł. Rok temu było to 4 tys. zł., teraz opłata karna może sięgać 4,2 tys. zł.

Jak obliczana jest kara za brak ważnej polisy OC? Maksymalna opłata dla samochodów osobowych to po prostu podwojona stawka płacy minimalnej. Taka kara spotka kierowców, którzy jeżdżą bez ważnej polisy ponad dwa tygodnie. Jeśli auto nie posiada aktualnego ubezpieczenia od 4 do 14 dni to zapłacimy połową maksymalnej opłaty. Ci, którzy spóźnią się z wykupieniem polisy do 3 dni czeka kara w wysokości 20% najwyższej możliwej opłaty.

Mimo rosnących kar liczba kierowców w Polsce bez ważnej polisy nadal jest bardzo duża. Według statystyk UFG na chwilę obecną jest to ok. 100 tys. samochodów. Pocieszające jest to, że ta liczba z roku na rok maleje.

Zdajemy sobie sprawę, że ubezpieczenie OC to spory wydatek. Dlatego zachęcamy do korzystania z usług agentów ubezpieczeniowych, którzy pozwolą dobrać optymalną ofertę do naszych potrzeb.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*