fbpx

IRMAR

Nadeszła zima – czy jesteśmy gotowi? (1)

Temperatura na dobre zadomowiła się na poziomie 0 stopni, śniegowa pierzyna pokryła nasz lokalny krajobraz. Jednym słowem: zima w pełni! Choć to dopiero listopad i do świąt zostało więcej niż miesiąc, to raczej nie zanosi się, żeby arktyczna aura odpuściła przez najbliższych kilka miesięcy. To oznacza jedno: musimy się do zimy przyzwyczaić, a przede wszystkim być na nią przygotowani. Tyczy się to także motoryzacji: nasz samochód także potrzebuje odpowiedniego przygotowania do mroźnej i nielubianej przez kierowców pory roku.

Co przede wszystkim powinniśmy zrobić? To oczywiste: wymienić opony! Zmiana ogumienia na zimowe to podstawowy etap przygotowań. Jazda na letnich oponach w zimie jest po prostu niebezpieczna. Zwłaszcza na przełomie jesieni i zimy lubi w dzień być kilka stopni powyżej 0, a po zapadnięciu zmroku przymrozić. Wtedy nasze jezdnie pokrywa lodowa tafla, której nie powstydziłaby się niejedna hala NHL. Więc skontaktujmy się jak najszybciej z zaufanym warsztatem samochodowym i umówmy na wymianę opon (o ile jeszcze tego nie zrobiliśmy!).

Koła nie są jedynym elementem, który zimą wystawiony jest na ciężką próbę. Przechlapane ma także nasz akumulator. Zostawienie nie zapalonego silnika na kilka mroźnych dni może skutkować problemem z odpaleniem samochodu, gdy będzie nam potrzebny. Dlatego pamiętajmy o tym, żeby kilka razy w tygodniu solidnie przepalić silnik, przejechać się profilaktycznie kilkanaście minut, tak, żeby silnik się zagrzał, a akumulator naładował. Unikajmy raczej grzania silnika stacjonarnie, na osiedlowym parkingu. Przede wszystkim nie jest to przyjemne dla naszych sąsiadów: ani dla ich uszu, ani ich płuc (wystarczająco mamy spalin w Krakowie). Poza tym nasze grzanie pod blokiem może nie spodobać się Straży Miejskiej – trzymanie odpalonego silnika może skutkować mandatem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*