fbpx

IRMAR

Czym się różnią opony zimowe od letnich?

Czasami Afryka, czasami Antarktyda. Tak pokrótce można opisać klimat panujący w Polsce. Rozbieżności w temperaturze są w naszym kraju ogromne, i co gorsza – aura potrafi zmienić się gwałtownie nawet w ciągu paru dni. Nie są to dobre informacje dla kierowców, którzy muszą wykazać się dużą elastycznością i przewidywalnością, żeby szybko dostosować się do zmieniających warunków pogodowych. Lato już za nami, niby mamy jesień, chociaż nocna temperatura bliska zeru może wskazywać, że zima jest bliżej niż nam się wydaje. To znak, że najwyższa pora przygotować nasz samochód do tej trudnej i mroźnej pory roku. Podstawowym etapem przygotowań auta do śniegów i mrozów, jest wymiana opon z letnich na zimowe. Kiedy to zrobić pisaliśmy w poprzednim odcinku. Dziś sprawdzimy, co daje oponie zimowej przewagę w arktycznych warunkach.

Podstawową zauważalną różnicą pomiędzy oponą zimową, a letnią to rzeźba bieżnika. Opona letnia ma duże i niemal gładkie klocki. Ilość nacięć jest dość symboliczna, szersze są natomiast kanały odprowadzające wodę. Dzięki takiej budowie opona maksymalnie styka się z asfaltem. Dzięki temu jazda w lecie jest dużo stabilniejsza. Dzięki kanałom odprowadzającym opona nie ślizga się po wodzie. Te właściwości niestety nie sprawdzają się w zimie.

Bieżnik opony zimowej, w odróżnieniu od letniej, składa się z bardzo dużej ilości lamel i nacięć. Kanały odprowadzające w centralnej części są węższe. Pogrubione są natomiast pasma, mające na celu odprowadzać wodę oraz błoto pośniegowe na boki. Dzięki tak zaprojektowanej powierzchni zimówka ma większą przyczepność, nawet na śniegu. Lamele wbijają się w śnieg, dzięki czemu tor jazdy jest stabilniejszy. Kanały odprowadzające sprawiają natomiast, że auto jest mniej narażone na ślizganie po kałużach i błocie pośniegowym.

Pamiętajmy jednak o tym, że nawet najlepsza opona zimowa nie zapewni nam stuprocentowego bezpieczeństwa. Dlatego do odpowiedniego ogumienia „dopompujmy” też sporo zdrowego rozsądku na drodze.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*