IRMAR

Uff, jak gorąco, czyli bez klimy ani rusz

Jak bumerang na nasze łamy powraca temat klimatyzacji w samochodzie. Ale jak może być inaczej, skoro w lecie nie wyobrażamy sobie już raczej jazdy w „piecu na kółkach”. Mimo, że „klima” to już niemal standard to nadal wielu kierowców nie zdaje sobie sprawy jak z niej prawidłowo korzystać, żeby nie szkodziła i naszym pojazdom i zdrowiu. I jak ważny jest regularny serwis klimatyzacji w samochodzie. Bo niektóre niepokojące sygnały możemy wyczuć (dosłownie) sami.

Pierwsze samochody wyposażone w klimatyzację pojawiły się jeszcze przed II Wojną Światową w USA. W latach 30. na taki luksus mogły pozwolić sobie posiadacze najdroższych limuzyn w Stanach Zjednoczonych. W latach 50. zaczęto seryjnie produkować pierwsze auta z klimatyzacją. Dziś nie stanowi już tak luksusowego towaru. Jedynie 1/5 nowo produkowanych aut nie posiada jej jako podstawowe wyposażenie.

Klimatyzację w samochodzie tworzy rozległy układ. Gdy jest nieprawidłowo eksploatowany, to dość szybko może i spełniać swoje funkcje i szkodzić zdrowiu kierowcy i pasażerów. Żeby wyobrazić sobie jak działa porównamy ją do zwykłych lodówek czy klimatyzatorów. Powietrze ochładzane jest za pomocą czynnika chłodniczego. Dzieje się to poprzez regularną wymianę z ciekłego stanu skupienia na lotny. Temperatura gazu wówczas się dość znacznie obniża, co sprawia, że ponownie przechodzi w ciecz.

Dobrze wiemy, jak sami reagujemy na potworne upały, więc bądźmy nieco wyrozumialsi dla naszej „klimy”. W lecie temperatura może sięgać nawet ponad 50 stopni Celsjusza. Zwłaszcza w mieście. Nie zmuszajmy klimatyzacji, żeby momentalnie nam „załatwiła” temperaturę pokojową w kabinie samochodu. Postarajmy się najpierw przewietrzyć wnętrze auta. Wtedy klimatyzacja będzie działała dużo regularniej.

Nawet jeżeli będziemy prawidłowo korzystać z klimatyzacji powinniśmy zwracać szczególną uwagę na sygnały, świadczące o tym, że coś z nią jest nie tak. Szwankującą klimatyzację poznamy przede wszystkim po bardzo nieprzyjemnym zapachu wewnątrz auta. Może to być sygnał, że do naszej klimatyzacji wkradł się grzyb, który może mieć opłakane skutki dla naszych dróg oddechowych. Poza tym, gdy z „klimą” jest coś nie tak, to jest ona dużo mniej wydajna. Szyby parują dużo częściej i trudniej nam się z nich pozbyć mgły. Wtedy niezbędna jest wizyta u specjalisty. Na szczęście teraz wiele zakładów mechanicznych oferuje szeroką gamę kompleksowego serwisu klimatyzacji.

By wszystko działało poprawnie powinniśmy raz na rok wymienić filtr w kabinie. Warto także oczyścić kanały, za pomocą których powietrze jest dystrybuowane do wnętrza auta. Niezbędne jest uzupełnienie czynnika chłodzącego. Co kilka lat powinno wymienić się osuszacz. Niezbędne jest także odgrzybianie i ozonowanie. Kontrola i profilaktyczne działania muszą być wykonywane częściej, jeżeli nasze auto porusza się po miejscach zanieczyszczonych (miasta, okolice fabryk).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*